Przede wszystkim movmenty. Po szybkich analizach wyszło na to że:
UNA znów pójdzie na Tarmac
RedBlok spróbuje Cogów w tym samym sektorze 4
Karmanie po raz kolejny będą próbować choćby wylądować na Democlesie
a Therianie... A Therianie nie wiem bo mi Karol nie powiedział.
Swoją drogą wypaśną tą mapkę chłopaki zmontowali, nie?
I to na płótnie więc się nie niszczy :)
...teraz gdyby jeszcze jakaś grafika na stronę... ;P
No ale do meritum. Bitwy mieliśmy rozegrać w ciągu weekendu ale, że w weekend zabalowaliśmy globalnie, to właśnie dziś, czyli w środę, pacnęliśmy dwie bitewki.
W pierwszej Józek swymi Karmanami podejmował kolejną próbę lądowania w Sektorze 6. Po drugiej stronie stołu stanął Gimlet.
Tym razem Małpy były doskonale zmotywowane i miały dokładnie obmyśloną taktykę. Wielki regon futrzaków zakampił się za kontenerem i ciągnął RP, podczas gdy na skrzydłach pojedyncze saporty nękały mało liczne oddziały Tosterów. W zasadzie bitwa mogła się zakończyć w drugiej turze kiedy to 2 snajperów wzięło na cel Szefa Therków i jego regon. Na 4 strzały zranił jednak tylko 1 i to akurat ten, który poszedł w zwyklaka. Zarówno Flejmer jak i rzeczony Commander złapali kule w zęby śmiejąc zero-jedynkami szyderczo ;-)
Podjąłem heroiczną próbę podniesienia się na Alphie, szczególnie, że to Alpha w Grimach była. Próba jednak nie do końca się powiodła, bo mnie sprytna małpa (choć nie w czerwonym) w Zone of Fire złapała i tyle było zabawy. Zostałem bez Overseerów co jak łatwo się domyśleć nie wróżyło niczego dobrego. Suma sumarum bitwa skończyła się całkowitą anihilacją sił Theriańskich (7 do 10 VP). Plus taki, że choć medalu nie dostali :P
W drugiej bitwie w zasadzie było całkiem podobnie. Choć całkiem odwrotnie :]
Dodatkowo przez całą bitwę Piotro dokonywał cudów Medusami umieszczonymi strategicznie na fortyfikacji murkowo-kontenerowej karcąc okrutnie DeathDeallersów, Cobrę, a potem to już nawet zwykłe piechoty czy zwyczajowo skampionego saporta z wyrzutniami.
A gdzie te podobieństwo do pierwszej bitwy? A w tym, że Colonel niebieskich padł chyba jeszcze szybciej niż mój Sigma i cała ta biedna kompania piewców demokracji była pozbawiona kierownictwa.
Skończyło się oczywiście też podobnie.. Piotro wyciął atakujących w pień zgarniając przy tym 10 VP.
W sam raz na medal. Oczywiście dla Meduz, które tym samym stały się pierwszymi w historii theriańskich forów Meduzami, które mogą strzelać po biegu :D Dodge this!! ;-)
Co do zdjęć to tym razem aparat jak widzicie miałem. Tylko, że przypomniałem sobie o nim dopiero jak skończyliśmy bitwę z Józkiem, więc fotek znów nie za dużo. Ale następnym razem..... ;-)
Do rozegrania zostaje bitwa RB vs Cogi.
W niedziele natomiast, kolejna tura.
Pozdr
Gim.
PSy: chciałbym się też oficjalnie przyznać że zgubiłem VPki z 1 tury. Zabijcie mnie a nie wiem gdzie je wsadziłem. Tak więc uwzględniłem w wynikach VP od tury drugiej. Nie każcie mi tego racjonalizować.. :]
Proponuję, przy braku innych propozycji, zaatakować lądowisko Cogów - mogę sam podjąć się tego niewdzięcznego zadania.
OdpowiedzUsuńTeż byłem za tym. Chudych trzeba tępić ;-P
OdpowiedzUsuń