wtorek, 20 lipca 2010

Tydzień 4!

Kolejny tydzień tytanicznych starć mamy za sobą!
Tym razem w atmosferze ogólnie lejącego się żaru z nieba doszło do następujących bitew:

- Karmanie zaatakowali Therian na północnym biegunie (czyli w znanym i kochanym Tarmac);

- dla równowagi Tostery postanowili przyciąć Chudych na południowym biegunie (sektor 4);

- a Cogi ruszyły na Małpki w Sektorze 5;


- co zrobiła UNA nie do końca wiemy, bo Jonatan był tylko chwilę, ale na pewno z Filipem muszą ustalić losy sektora 3.

***

O bitwie o Tarmac to w zasadzie nie wiem co napisać, a że jeden rysunek powie więcej niż milion słów to niech wystarczy Wam zdjęcie:


Jak do tego doszło? Nie mam pojęcia. Józek wystawił się na jammerach. Ja na piechcie. Kompletnie nie trafił. Od pierwszej tury ciąłem go aż miło. Powinien przegrać do zera.
...z tymże nie przegrał a wygrał :D
Nie wiem jak. Po prostu jakoś wyciął mi golemów, a gdy zostałem bez Overseerów zaletą Novy dokonał reszty. W punktach to wyglądało 12 do 20. Jedna z tych dziwnych bitew... no ale najważniejsze, że Tarmac ze swą świetną zaletą dla Małp!

***


Chwilę potem Małpom Józka przyszło się zmierzyć z Cogami w scenariuszu Hold the Line. Karmianie wystawili się bardzo niestandardowo bo na pojazdach :D W ogóle chłopaki tutaj grają tego defensa tak ofensywnie, że to strach być agresorem! Zamiast stać grzecznie za murkami i ginąć to się rzucają i mordują. No całkiem wbrew tradycji ;-)

No ale do meritum. Bazując na zasadzie Fluxa futrzaki rzuciły się do przodu ostro tłukąc fale nacierających klonów. Pierwszy oddział Stalkerów wyparował równie szybko jak się pojawił. 2 celne salwy z Buggiego na bliskim pozbawiły go zarówno cichociemnych zwyklaków, jak i zakitranego Bossa.
Niestety chwilę potem pojawił się kolejny oddział Stalkerów. Z tym poszło gorzej. Potem jeszcze jeden z tych autonaprawialnych Mechów. Tu już w ogóle padaka. Mimo wszystko Małpy trzymały się naprawdę mocno. Dzięki gainującym Trike'om udało im się zebrać 8 VP (na 10 które gwarantowały zwycięstwo). Mieli też wystarczająco RP aby wprowadzić z rezerwy piechotę, która ostatecznie przechyliła by szalę zwycięstwa, ale....Józek połaszczył się o VPka i zapomniał o kontroli acces zone'a. Tomek błędu nie wybaczył i wyczyścił go do zera.
Jedynym pocieszeniem jest to, że przy okazji odkryliśmy prawdziwą naturę Wodza Klonów. Spójrzcie na te oczy. Jeszcze jakieś pytania?? ;-P



Tak więc Cogi zdobyły kolejny sektor, oraz kolejne Vpki do klasyfikacji. Są niekwestionowanym liderem i co raz większą jest ich domena na Demoklesie.
Do tej pory nie przegrali ani jednej bitwy!!
Czy ktoś jest w stanie ich w ogóle powstrzymać??? Czy los Demoklesa jest już ostatecznie przesądzony????

Na te i na inne pytania odpowie relacja z ostatniej bitwy autorstwa Piotrosłava,
na którą zapraszam ze chwil kilka ;)

Pozdrawiam
Gim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz